Całą czwórką czekaliśmy na lotnisku. Zayn i Caroline znów puścili się do kina. Czy to nie urocze? Być ze sobą tak długo i mimo to chodzić na randki?
Z zamyślenia wyrwał mnie Niall, który głową skinął w stronę bramek. Nie wiedziałam o co mu chodzi, ale później zrozumiałam, że chodzi o Harrego i Monikę. Pierwsze co pomyślałam kiedy ich ujrzałam to Wow Hazza, ależ się zjarał.
- Cześć- powiedziała moja siostra i popatrzyłam na mnie miną typu " wszystko w porządku?". Głupi by tylko się kapnął, że chodziło jej l rodziców.
Niepewnie skinęłam głową po czym zrobiłam krok do przodu by móc przywitać się z tą dwójką.
Delikatnie zapukałam w drzwi od pokoju Moniki. Kiedy krzyknęła "proszę" od razu weszłam do środka. Monika układała swoje ubrania w szafie. Nie wiedziałam dlaczego to robi. Przecież i tak lada dzień miałyśmy się pakować.
- Jak było?- zapytałam w końcu i usiadłam na jej łóżku. Usiadła obok mnie.
- Wspaniale...-powiedziała- Paulina wiem, że źle zrobiłam. Jest mi głupio, a to wszystko przez Harrego. On uświadomił mi, że zrobiłam źle. Mame już przeprosiłam.
Nic nie powiedziałam tylko przytuliłam ją do siebie.
- To nie wszystko- odsunęła się ode mnie.- Ja i Harry no wiesz...- zaśmiałam się. Nie umiała się wysłowić, co bardzo mnie bawiło.- Trzy razy.- dodała.
- Jak było?- zapytałam ledwo powstrzymując się od śmiechu
- Pfff- walnęła mnie poduszką.- Jesteś za młoda by wiedzieć.
Zaczęłyśmy się głośno śmiać. Brakowało mi jej przez te kilka dni i cieszyłam się, że loczek przemówił jej do rozumu. Jednak jakoś ciężko jest mi wyobrazić sobie Monikę i Harrego jak...
Potrząsnęłam głową by wyrzucić z głowy takie obrazy.
Kolejne dni mijały bardzo szybko. Głównie spędzaliśmy je na plaży lub przed telewizorem.
- Za ile wracasz?- zapytał Niall ciągnąc mnie za rękę tak, że wylądowałam na jego kolanach. Położyłam mu rękę na policzku.
- 3 dni- powiedziałam.- Niall posłuchaj mnie- szepnęłam.
- Ja zawsze Cię słucham- pogładził ręką moje plecy i przyciągnął mnie bliżej do siebie.
Uśmiechnęłam się.
- Obiecaj, że będziesz pamiętał. Pamiętał o tym jak bardzo cię kocham i o tym co tu się wydarzyło. - popatrzyłam mu w oczy.
- Obiecuje.- szepnął- ale jeśli ja to i ty. Obiecaj mi, że jeśli przestaniesz mnie kochać, zdejmiesz to- dotknął mojego łańcuszka a w dłonie ujął zawieszkę.
- Obiecuję.- szepnęłam po czym położyłam jedną dłoń na jego szyi i przyciągając go bliżej do siebie złączyłam nasze usta w pocałunku.
Wiedziałam, że nigdy nie pokocham nikogo innego i będę czekać na Nialla tak długo ile będzie mi kazał to robić.
- Co z tym spaghetti?- do kuchni wparował Louis. Ludu czemu on zawsze wpada,0 w takich momentach? Spojrzałam na niego i posłałam mu pełne mordu spojrzenie- Nie patrz tak! Głodny jestem!
Zaśmiałam się po czym przeprosiłam blondyna i wstałam z jego kolan. Podeszłam do szafki i wyjęłam z niej makaron, a z lodówki jakiś sos do spaghetti w słoiku. Na patelnie rzuciłam mięso i dodałam zawartość słoika. Odlałam makaron i nałożyłam na talerze. Na to dałam kilka łyżek sosu i zaniosłam do salonu. Dałam wszystkim oprócz Louisowi. Powolnym krokiem ruszyłam do kuchni po jego talerz, a gdy już go wzięłam "rzuciłam" go na stół posyłając mu spojrzenie mówiące "żryj", na co wszyscy wybuchli śmiechem a z nimi również i ja.
Dzień po naszych "obietnicach" pod mały drewniany domek podjechał duży terenowy srebrny Nissan, a z niego wyszedł czterdziestoletni mężczyzna zwany również moim ojcem. Od razu z siostrą rzuciłyśmy mu się na szyję, a jego był żona przyglądała nam się z uśmiechem na twarzy.
- Ania- szepnął ojciec po czym ruszył w stronę mojej mamy. Przytulił ją do siebie lekko, a ta oddała uścisk. Czułam, że tata dalej czuje coś do mamy. Na pewno.
Przy wspólnym posiłku widziałam te uśmieszki, które tata posyłał mamie. Było to serio słodkie. Lekko szturchnęłam łokciem Nialla i skinęłam głową na tę dwójkę. Mama zakryła twarz we włosach. Zachowywali się jak dzieci. Co to za zaloty i podloty? No jak nastolatkowie!
Monika też im się przyglądała i wiedziałam, że zapewne myślała to samo co ja.
Po posiłku poszłam z Niallem pozmywać naczynia. Ja myłam, on wycierał. Dużo przy tym rozmawialiśmy, a Nialler nabijał się z zalotów mojego ojca oraz z tej jego "małomówności". Mnie również to śmieszyło.
- Nie rób tak!- krzyknęłam kiedy Niall dla żartów puszczał mi oczka tak jak mój tata do rodzicielki. Nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu. Tym razem Horan posłał mi uśmiech.- Niall James Horan!- krzyknęłam i uderzyłam go ścierką
- Kocham jak się tak wściekasz.
Prychnęłam.
Później siedzieliśmy w moim pokoju z Moniką i Harrym. Gadaliśmy na różne tematy. Nasza rozmowa zaczęła dążyć do tematu naszych związków. Nie mogłam powstrzymać się ze śmiechu kiedy dowiedziałam się co wymyślili fani Moniki i Harrego! Złączyli ich imiona w wyniku czego powstała Marry! Ja z Niallem tarzaliśmy się ze śmiechu a później zastanawialiśmy się, dlaczego my nie mieliśmy złączonych imion, w końcu doszłam do wniosku, że za rzadko pokazywaliśmy się razem, ale mi to nie przeszkadzało. Nasz Marry wymyślił, że zamiast mówić " Paulina i Niall będą mówić Piall"
Następnego dnia obudził mnie mój dzwoniący telefon. Okazało się, że to Mateusz. Szczerze? Nie miałam ochoty z nim wtedy gadać, jednak ostatecznie odebrałam.
- Cześć!- krzyknął.
- Emm... H...Hej- powiedziałam zaspana. Przetarłam oczy.
- Obudziłem?- głupie pytanie.
- Nie... Tak... Znaczy... Tak, ale to dobrze. Idę dziś na plaże z chłopakami właściwie to...- spojrzałam na zegarek. 10.- Już powinnam tam być.
- Ahh... Szkoda myślałem, że pogadamy. - żal mi się go zrobiło. Miał taki smutny głos.
- Mów. Włączę głośnik i będę się ubierać- tak jak powiedziałam tak zrobiłam. Telefon odłożyłam na biurko, a sama poszłam do szafy, żeby znaleźć sobie coś do ubrania.
- Cieszysz się, że wracasz?
- Jasne, że tak. Jednak wolałabym zostać tutaj. Na prawde przywiązałam się do niego i tego, że codziennie się widujemy. Uzależniłam się od jego towarzystwa oraz od reszty. Jednak szkoła i egzaminy utrudniają mi sprawę.- odpowiedziałam zakładając szorty.
- czyli nie tęsknisz?- zapytał.
- za tobą? Oh Mati oczywiście, że tęsknie.- zaśmiałam się i przed lustrem zaczęłam czesać swoje włosy.
Usłyszałam pukanie do drzwi, a chwile potem w pokoju pojawił się Niall.
- Cześć kochanie, tęskniłaś?- zapytał- I co ty jeszcze nie gotowa! A Tommo jednak miał dobry pomysł, żeby zrobić ci porann pobudkę.-Kiedy Niall to powiedział, Mateusz chrząknął i rozłączył się.- Z kim rozmawiałaś?
- Z Mateuszem. Obudził mnie.- wzruszyłam ramionami.- a buziak na powitanie?- uśmiechnęłam się, a Horan dał mi niedbałego całusa w policzek.
Cały dzień spędziliśmy na plaży. Przekomarzałam się z Lou i Zaynem. Graliśmy nawet w butelkę. Był to mój ostatni dzień spędzony z nimi. Już następnego dnia późnym wieczorem miałam wrócić do domu.
Kiedy wróciłam do domu w progu spotkałam ojca.
- Cześć- powiedziałam i chciałam go wyminąć, ale nie pozwoliły mi na to jego słowa.
- Paulina... Z tego co zdążyłem się dowiedzieć ten chłopak zaraz kończy 20 lat. Ty masz tylko 16...
- Do czego zmierzasz?- przerwałam mu.
- Wydaje mi się, że nie powinnaś z nim być. - spojrzałam na niego zszokowana. Czułam, że tata go nie polubi. Dało się to wyczuć nawet na naszej wspólnej kolacji, że tata patrzy na Nialla tak jak na wroga. Słowa ojca bardzo mnie zabolały, a w oczach miałam łzy. Chciałam wykrzyczeć mu w twarz, że kocham blondyna i że on nie będzie mi mówił z kim mam być. To nie jest i nigdy nie będzie jego interes. Niestety nie mogłam wydusić z siebie ani słowa. Pobiegłam na górę gdzie zamknęłam się na klucz. Wybuchłam niepochamowanym płaczem. W dupie miałam to, że nazajutrz mieliśmy jechać i powinnam się pakować. Położyłam się na łóżku i nadal płacząc zastanawiałam się co Niall zrobił mojemu ojcu, że ten jest do niego tak srogo nastawiony. Kiedy jakoś w miarę się uspokoiłam poszłam do pokoju Moni. Jednak zastałam tam tylko ciemność. Na biurku zostawiłam jej krótką wiadomość, żeby jak wróci zapukała do mojego pokoju. Następnie udałam się do łazienki by wsiąść prysznic. Wraz z wodą po mojej twarzy spływały również słone łzy. Prysznic trochę mnie odprężył, niestety tylko na chwilę. W korytarzu spotkałam ojca, który szedł do pokoju gościnnego. Znów w głowie miałam jego słowa "Wydaje mi się, że nie powinnaś z nim być". Nie chcąc by zobaczył, że znowu płaczę szybko udałam się do swojej sypialni.
- Chciałaś abym przyszła?- do pokoju zapukała Monia.
Przetarłam ręką oczy zaspana spojrzałam na nią. Skinęłam głową i poklepałam miejsce obok mnie. Usiadła tam i spojrzała na mnie.
- Monika... Tata... On...- znów wybuchłam płaczem.- On... Powiedział, że.... Nie mogę...być....z....Niaaaallem.
Monika nic nie odpowiedziała, tylko przytuliła mnie do siebie szepcząc mi do ucha miłe słowa, jednak wcale jakoś mnie one nie pocieszały.
wiem, że rozdział jest fatalny. Nie miałam jakoś siły go pisać, ale jednak udało się! Ten rozdział jest z dedykacją dla wspaniałej Tiny. Jej ostatni komentarz dał mi siłe na napisanie tego rozdziału, nie znam cię osobiście i nigdy z tobą nie pisałam ale chce, żebyś wiedziała, że cię kocham. DZIĘKUJE ZA:
* 7KOMENTARZYVPOD OSTATNIM ROZDZIAŁEM( MAM NADZIĘJĘ, ŻE POD TYM ROZDZIAŁEM BĘDZIE PODOBNA ICH ILOŚĆ)
* PONAD 2600 WYŚWIETLEŃ NA BLOGU, KTÓRE POBIŁY WYŚWIETLENIA NA MOIM PIERWSZYM BLOGU (2500WYŚ)
* 5 OBSERWATORÓW.
TO NIESAMOWITE, ŻE JESZCZE DWA ROZDZIAŁY TEMU NIE MIAŁAM ŻADNEGO OBSERWATORA, A POD 13 ROZDZIAŁEM DZIĘKOWAŁAM WAM ZA 1000 WYŚWIETLEŃ.
Aż się łezka w oku kręci :')
wtorek, 20 sierpnia 2013
czwartek, 15 sierpnia 2013
18.
Weszłam do pokoju. Harry musiał zostań i załatwić kilka spraw w recepcji. Na łóżku położyłam walizkę i wyjęłam z niej szorty i za dużą koszulkę. Przebrałam się w wybrane ubrania i wyszłam na balkon. Widok był piękny. Na palmy i błękitne morze.
Chwilę później usłyszałam otwieranie się drzwi. Harry przyszedł do mnie na balkon.
- Tu jest pięknie- krzyknęłam
- Oj skarbie. Byłem w tylu takich miejscach i żadne nie było piękniejsze od ciebie.- złapał mnie za rękę w stronę pokoju, a gdy już w nim byliśmy zaczął mnie namiętnie całować. Jego rękę powędrowały na moje pośladki, które ścisnął.
- Pragnę Cię- szepnął mi do ucha. Po moim ciele przeszedł dreszcz. Harry całował moją szyję, a ja rozchyliłam głowę w tył by miał do niej lepszy dostęp. Palce wplotłam w jego loki, a z moich ust wydał się cichy jęk. Styles popchnął mnie w stronę łóżka, a sam położył się na mnie. Jednym szybkim ruchem pozbył się mojej bluzki z zaczął całować piersi oraz brzuch. W tym momencie byłam pewna, że i ja go pragnęłam.
Kiedy Harry pozbył się moich spodni i prezentowałam się pod nim w samej bieliźnie, przeturlałam się tak, że teraz to ja leżałam na nim. Powoli rozpinałam guziki jego koszuli, a on przyglądał się temu co robie, co jakiś czas oblizując wargi.
Kiedy byliśmy już oboje nadzy, Hazza znów położył się na mnie. Jego kolega już stał na baczność. Chłopak przejechał rękoma wzdłuż mojej talii i zsunął ze mnie moje majtki. Szybko zdjął również mój stanik.
Rozszerzył swoje nogi i wszedł we mnie. Na początku wchodził we mnie delikatnie. Złapałam go za ramiona i mocno je ścisnęłam. Kiedy zobaczył, że jest ok, przyspieszył. Z trudem sapałam jego imię, a on moje.
Chwilę potem głośno wykrzyczałam jego imię dając mu znać, że zaraz dojdę. Chłopak jeszcze bardziej przyspieszył.
Oboje doszliśmy w tym samym momencie.
Harry opadł obok mnie. W pokoju zapanowała cisza. Słyszałam tylko nasze oddechy. Było mi wtedy tak dobrze.
* w tym samym czasie
- Znów to samo. - westchnęłam. Zrezygnowana rzuciłam telefon ma kapę, a sama opadłam na skórzany fotel.
- A może jeszcze nie wylądowali?- zapytał tata. Spojrzałam na ekran komputera .
Kiedy mama zaproponowała, żeby zadzwonić do ojca od razu wpadłam na pomysł, aby zadzwonić do niego na Skype. Miałam pewność, że będzie dostępny, ponieważ tata nigdy nie rozstaje się ze służbowym laptopem.
- Nie możliwe. Louis mówił,że mieli wylądować 40 minut temu. Na pewno są już w hotelu.
Upiłam łyk swojej Pepsi
- Mam pomysł, a może tam polecimy?- spojrzałam na ojca, a on wzruszył tylko ramionami. O mało co się nie udławiłam.
- Człowieku na głowe ci padło?!- krzyknęłam. Zaczęłam machać rękoma w górę.
Matka miała już coś powiedzieć, ale na szczęście ktoś zapukał do drzwi, więc poszła je otworzyć. Patrzyłam na swojego tatę i starałam się przemyśleć jego słowa. W pewnym momencie poczułam, że źle zrobiłam mówiąc jej, że Monika pojechała wcześniej. Z drugiej strony... Nie chciałam, żeby mama się o nią martwiła. Czy zrobiłam dobrze? Do dzisiaj nie znam odpowiedzi na to pytanie.
- Dzień Dobry Anne- usłyszałam znajomy głos. Na samą myśl, że to on niezmiernie się ucieszyłam. Tata patrzył zdezorientowany na moją rodzicielke.
- Tato to Niall- powiedziałam- mój chłopak.
- Emm..- trochę się zmieszał i zanim Niall coś powiedział dodał- to nie będę wam przeszkadzać. Niech Ania położy się spać, a jutro sam się do niej odezwę- po czym się rozłączył.
Wzięłam laptopa oraz chłopaka na górę gdzie Niall włączył jakąś muzykę i położył się obok mnie na łóżku. Robiliśmy tak dosyć często. Kładliśmy się razem do łóżka i włączaliśmy muzykę.
- Mam coś dla ciebie- uśmiechnął się.
- Niall...- popatrzyłam na niego groźnie - Nie chce nic, na co miałbyś wydawać pieniądze, pamietasz?
- Pamiętam, ale proszę. Za 11 dni wracasz do domu. Chce, żebyś miała jakąś pamiątkę.
Westchnęłam i na prośbe Horana zakryłam oczy. Chłopak odgarnął mi włosy na prawe ramię, a po chwili poczułam coś zimnego na mojej szyj. Otworzyłam oczy i dotknęłam łańcuszka z zawieszką, która przedstawiała literę N.
To przypomniało mi, że zostało nam tylko 11 dni. Za tyle przyjedzie tu mój ojciec m, za tyle spakuje walizki, za tyle odbędzie się nasz ostatni pocałunek, za tyle nastąpi rozłąka.
- Niall... Ja.. Dzię...
- Nie dziękuj tylko mnie pocałuj- poprosiłem, widząc, że dziewczyna ma łzy w oczach. Ja też je miałem
- Paulina...Kocham Cię- szepnąłem.
- Niall... Ja ciebie też.- zaczeła płakać.
Nie chciałem patrzeć na nią w tym momencie. Nie lubię, jak ktoś płacze, a zwłaszcza ludzie których kocham.
I wtedy mnie pocałowała. Niestety kiedy chciałem oddać jej pocałunek, ktoś zapukał do drzwi.
- Przepraszam, że przeszkadzamy gołąbeczki nasze, ale wręcz umieramy z nudów i chcemy was zabrać do klubu. - do pokoju wparował Liam i Louis.
- Jasne Li- uśmiechnęła się Paulina- Niall zbieraj się. W końcu musze spędzić z WAMI jak najwięcej czasu- podkreśliła słowo "WAMI" i pokazał mi język. Nie myśląc długo, zacząłem ją gilgotać na co ta, zaczeła śmiać się i wyginać na różne możliwe strony, jak jakaś opętana.
- Niall. Oni. Tu. Są.- pokazała na chłopaków, którzy ze śmiechu trzymali się za brzuchy.
- Przepraszam, że pytam ale czy wy no wiecie...ten tego- Louis zaczął znacząco ruszać brwiami w górę i w dół.
- NIE- krzyknęliśmy razem.
Zeszła schodami na dół. Byłem tego pewny ponieważ słyszałem ten charakterystyczny odgłos dla obcasów. Wyszła w fioletowej dopasowanej sukience Caroline, która poszła na randkę z Zaynem. To urocze, że mimo tego, że są razem ponad dwa lata często wychodzą do kina czy na kolacje.
Ja byłem już gotowy więc chwile poczekaliśmy na Payna i Tomlinsona i wyszliśmy z domu.
- Dziwnie się czuje w sukience Car- marudziła.
- Ale za to wyglądasz seksownie- zażartował Louis, na co ta walnęła go w brzuch. Zacząłem się śmiać, kiedy Tommo wspomniał coś o łańcuszku. Louis zaczął wykłócać się z dziewczyną w wyniku czego Tomlinson zarzucił ją sobie na plecy i tak przez resztę drogi szli do klubu. Paulina krzyczała i biła go w plecy lecz on tylko się śmiał. Liam oczywiście wszystko nagrywał.
Nie byłem jakoś obrażony, że Loui mówi tak do mojej dziewczyny, ale wiedziałem, że żartuje.
Weszliśmy do klubu gdzie Louis odstawił Paulinę, a ta posłała mu mordercze spojrzenie trzepiąc swoją sukienkę. Od razu pociągnąłem ją za rękę na środek parkietu gdzie zaczeliśmy tańczyć. Po kilku piosenkach Paulina miał dość więc poszliśmy się napić.
- Wódkę z sokiem pomarańczowym, a dla tej pani cola ze słomką- powiedział Liam kiedy usiedliśmy obok niego.
Paulina ze swojej torebki wyjęła telefon po czym pokazała go mi
Od: Monia
Nie martwcie się o mnie. Wracam za 5 dni.
Przepraszam za fatalną scenę erotyczną, ale nie mam własnego doświadczenia w tych sprawach, więc wiecie.
BARDZO WAM DZIĘKUJE ZA PONAD 2000 WYŚWIETLEŃ I 3 OBSERWATORÓE. DLA INNYCH MOŻE WYDAWAĆ SIĘ TO MAŁO. ALE NIE DLA MNIE. DZIĘKUJE WAM BARDZO<3
Mam prośbe. Czy każdy kto przeczytał ten rozdział mógłby skomentować? Nawet zwykłe "czytam" bardzo mnie ucieszy. Przypominam, że jeśli nie macie konta, można komentować z anonima. Po prostu chciałabym wiedzieć ile osób to czyta.
Love xx
Chwilę później usłyszałam otwieranie się drzwi. Harry przyszedł do mnie na balkon.
- Tu jest pięknie- krzyknęłam
- Oj skarbie. Byłem w tylu takich miejscach i żadne nie było piękniejsze od ciebie.- złapał mnie za rękę w stronę pokoju, a gdy już w nim byliśmy zaczął mnie namiętnie całować. Jego rękę powędrowały na moje pośladki, które ścisnął.
- Pragnę Cię- szepnął mi do ucha. Po moim ciele przeszedł dreszcz. Harry całował moją szyję, a ja rozchyliłam głowę w tył by miał do niej lepszy dostęp. Palce wplotłam w jego loki, a z moich ust wydał się cichy jęk. Styles popchnął mnie w stronę łóżka, a sam położył się na mnie. Jednym szybkim ruchem pozbył się mojej bluzki z zaczął całować piersi oraz brzuch. W tym momencie byłam pewna, że i ja go pragnęłam.
Kiedy Harry pozbył się moich spodni i prezentowałam się pod nim w samej bieliźnie, przeturlałam się tak, że teraz to ja leżałam na nim. Powoli rozpinałam guziki jego koszuli, a on przyglądał się temu co robie, co jakiś czas oblizując wargi.
Kiedy byliśmy już oboje nadzy, Hazza znów położył się na mnie. Jego kolega już stał na baczność. Chłopak przejechał rękoma wzdłuż mojej talii i zsunął ze mnie moje majtki. Szybko zdjął również mój stanik.
Rozszerzył swoje nogi i wszedł we mnie. Na początku wchodził we mnie delikatnie. Złapałam go za ramiona i mocno je ścisnęłam. Kiedy zobaczył, że jest ok, przyspieszył. Z trudem sapałam jego imię, a on moje.
Chwilę potem głośno wykrzyczałam jego imię dając mu znać, że zaraz dojdę. Chłopak jeszcze bardziej przyspieszył.
Oboje doszliśmy w tym samym momencie.
Harry opadł obok mnie. W pokoju zapanowała cisza. Słyszałam tylko nasze oddechy. Było mi wtedy tak dobrze.
* w tym samym czasie
- Znów to samo. - westchnęłam. Zrezygnowana rzuciłam telefon ma kapę, a sama opadłam na skórzany fotel.
- A może jeszcze nie wylądowali?- zapytał tata. Spojrzałam na ekran komputera .
Kiedy mama zaproponowała, żeby zadzwonić do ojca od razu wpadłam na pomysł, aby zadzwonić do niego na Skype. Miałam pewność, że będzie dostępny, ponieważ tata nigdy nie rozstaje się ze służbowym laptopem.
- Nie możliwe. Louis mówił,że mieli wylądować 40 minut temu. Na pewno są już w hotelu.
Upiłam łyk swojej Pepsi
- Mam pomysł, a może tam polecimy?- spojrzałam na ojca, a on wzruszył tylko ramionami. O mało co się nie udławiłam.
- Człowieku na głowe ci padło?!- krzyknęłam. Zaczęłam machać rękoma w górę.
Matka miała już coś powiedzieć, ale na szczęście ktoś zapukał do drzwi, więc poszła je otworzyć. Patrzyłam na swojego tatę i starałam się przemyśleć jego słowa. W pewnym momencie poczułam, że źle zrobiłam mówiąc jej, że Monika pojechała wcześniej. Z drugiej strony... Nie chciałam, żeby mama się o nią martwiła. Czy zrobiłam dobrze? Do dzisiaj nie znam odpowiedzi na to pytanie.
- Dzień Dobry Anne- usłyszałam znajomy głos. Na samą myśl, że to on niezmiernie się ucieszyłam. Tata patrzył zdezorientowany na moją rodzicielke.
- Tato to Niall- powiedziałam- mój chłopak.
- Emm..- trochę się zmieszał i zanim Niall coś powiedział dodał- to nie będę wam przeszkadzać. Niech Ania położy się spać, a jutro sam się do niej odezwę- po czym się rozłączył.
Wzięłam laptopa oraz chłopaka na górę gdzie Niall włączył jakąś muzykę i położył się obok mnie na łóżku. Robiliśmy tak dosyć często. Kładliśmy się razem do łóżka i włączaliśmy muzykę.
- Mam coś dla ciebie- uśmiechnął się.
- Niall...- popatrzyłam na niego groźnie - Nie chce nic, na co miałbyś wydawać pieniądze, pamietasz?
- Pamiętam, ale proszę. Za 11 dni wracasz do domu. Chce, żebyś miała jakąś pamiątkę.
Westchnęłam i na prośbe Horana zakryłam oczy. Chłopak odgarnął mi włosy na prawe ramię, a po chwili poczułam coś zimnego na mojej szyj. Otworzyłam oczy i dotknęłam łańcuszka z zawieszką, która przedstawiała literę N.
To przypomniało mi, że zostało nam tylko 11 dni. Za tyle przyjedzie tu mój ojciec m, za tyle spakuje walizki, za tyle odbędzie się nasz ostatni pocałunek, za tyle nastąpi rozłąka.
- Niall... Ja.. Dzię...
- Nie dziękuj tylko mnie pocałuj- poprosiłem, widząc, że dziewczyna ma łzy w oczach. Ja też je miałem
- Paulina...Kocham Cię- szepnąłem.
- Niall... Ja ciebie też.- zaczeła płakać.
Nie chciałem patrzeć na nią w tym momencie. Nie lubię, jak ktoś płacze, a zwłaszcza ludzie których kocham.
I wtedy mnie pocałowała. Niestety kiedy chciałem oddać jej pocałunek, ktoś zapukał do drzwi.
- Przepraszam, że przeszkadzamy gołąbeczki nasze, ale wręcz umieramy z nudów i chcemy was zabrać do klubu. - do pokoju wparował Liam i Louis.
- Jasne Li- uśmiechnęła się Paulina- Niall zbieraj się. W końcu musze spędzić z WAMI jak najwięcej czasu- podkreśliła słowo "WAMI" i pokazał mi język. Nie myśląc długo, zacząłem ją gilgotać na co ta, zaczeła śmiać się i wyginać na różne możliwe strony, jak jakaś opętana.
- Niall. Oni. Tu. Są.- pokazała na chłopaków, którzy ze śmiechu trzymali się za brzuchy.
- Przepraszam, że pytam ale czy wy no wiecie...ten tego- Louis zaczął znacząco ruszać brwiami w górę i w dół.
- NIE- krzyknęliśmy razem.
Zeszła schodami na dół. Byłem tego pewny ponieważ słyszałem ten charakterystyczny odgłos dla obcasów. Wyszła w fioletowej dopasowanej sukience Caroline, która poszła na randkę z Zaynem. To urocze, że mimo tego, że są razem ponad dwa lata często wychodzą do kina czy na kolacje.
Ja byłem już gotowy więc chwile poczekaliśmy na Payna i Tomlinsona i wyszliśmy z domu.
- Dziwnie się czuje w sukience Car- marudziła.
- Ale za to wyglądasz seksownie- zażartował Louis, na co ta walnęła go w brzuch. Zacząłem się śmiać, kiedy Tommo wspomniał coś o łańcuszku. Louis zaczął wykłócać się z dziewczyną w wyniku czego Tomlinson zarzucił ją sobie na plecy i tak przez resztę drogi szli do klubu. Paulina krzyczała i biła go w plecy lecz on tylko się śmiał. Liam oczywiście wszystko nagrywał.
Nie byłem jakoś obrażony, że Loui mówi tak do mojej dziewczyny, ale wiedziałem, że żartuje.
Weszliśmy do klubu gdzie Louis odstawił Paulinę, a ta posłała mu mordercze spojrzenie trzepiąc swoją sukienkę. Od razu pociągnąłem ją za rękę na środek parkietu gdzie zaczeliśmy tańczyć. Po kilku piosenkach Paulina miał dość więc poszliśmy się napić.
- Wódkę z sokiem pomarańczowym, a dla tej pani cola ze słomką- powiedział Liam kiedy usiedliśmy obok niego.
Paulina ze swojej torebki wyjęła telefon po czym pokazała go mi
Od: Monia
Nie martwcie się o mnie. Wracam za 5 dni.
Przepraszam za fatalną scenę erotyczną, ale nie mam własnego doświadczenia w tych sprawach, więc wiecie.
BARDZO WAM DZIĘKUJE ZA PONAD 2000 WYŚWIETLEŃ I 3 OBSERWATORÓE. DLA INNYCH MOŻE WYDAWAĆ SIĘ TO MAŁO. ALE NIE DLA MNIE. DZIĘKUJE WAM BARDZO<3
Mam prośbe. Czy każdy kto przeczytał ten rozdział mógłby skomentować? Nawet zwykłe "czytam" bardzo mnie ucieszy. Przypominam, że jeśli nie macie konta, można komentować z anonima. Po prostu chciałabym wiedzieć ile osób to czyta.
Love xx
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
17.
Obudziło mnie głośne stukanie czegoś o okno. Otworzyłam oczy i wzrok skierowałam na prawą stronę gdzie mieściło się okno.
To krople deszczu waliły o szyby. Przekręciłam się plecami do ściany z oknem i popatrzyłam na słodko śpiącego blondynka.
Niall przyszedł do mnie około godziny 22, ponieważ się nudził. Można powiedzieć, że trochę się zasiedział i ubłagałam mamę żeby został na noc. Bałam się puścić go do domu o 2 w nocy mimo, że mieszkał raptem 5 domków dalej.
Zeszłej nocy długo rozmawialiśmy o Harrym i Monice oraz o reszcie zespołu. Wspominaliśmy nasze dwie randki. Niall robił głupie miny i cały czas mnie rozbawił. Starał się żebym choć na chwile zapomniała o tym jak Monika potraktowała mame.
Przybliżyłam się do niego i zaczęłam rysować na jego nagim torsie małe kółeczka. Chłopak zamruczał coś pod nosem, pokręcił się trochę i położył rękę na mojej talii.
- Niall- szepnęłam.
- Już, już- zamruczał sennie.
Zaśmiałam się i dopiero dostrzegłam, że na zegarku jest dopiero 7:03. Postanowiłam wstać. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic a następnie skierowałam się do kuchni gdzie wyjęłam kilka jajek i zaczęłam robić śniadanie dla niebieskookiego.
W domu nie było nikogo. Mama oprócz wynajmowanie domków pracowała jeszcze w małym sklepie spożywczym i już od 6:30 mordowała się rozkładając towar w sklepie.
Zapaliłam palnik i odczekałam chwilę aż patelnia się rozgrzeje. Wbiłam jajka i drewnianą łyżką zaczęłam je mieszać.
- mmm...- usłyszałam za swoimi plecami.
- cześć- zaśmiałam się i odwróciłam w stronę chłopaka, popatrzyłam mu w oczy. Zostałam obdarzona krótkim, ale słodkim pocałunkiem.
Siedzieliśmy na kanapie już z dwie godziny. Umieraliśmy z nudów kiedy Niall włączył amerykański program " taniec z gwiazdami".
- wstań- powiedział tak, jakby sobie o czymś przypomniał. Wykonałam jego prośbe, a on wskazał palcem na środek salonu. Sam wyjął telefon z kieszeni i postawił go na stole, tak że opierał się o wazon. Podszedł do mnie.
- Pamiętasz jak na weselu przy wolnym tańcu, podeptałaś mi nogi?- zapytał a ja skinęłam głową- teraz nauczę cię tańczyć.
Spojrzałam na niego tak jakbym właśnie chciała krzyknąć "CO?!", ale on tylko się zaśmiał.
Jedną dłoń położył na mojej talii a drugą ręką złapał moją dłoń i uniósł je na wysokość ramion. Ja położyłam ręke na jego ramieniu.
- Jeśli mi ufasz dasz się poprowadzić- uśmiechnął się. Dopiero wtedy do moich uszu doszła muzyka.
- skąd ty...
- powiedziałaś mi o niej na naszej pierwszej randce.
Niall zaczął tańczyć, a ja nie robiłam nic. Ufałam mu w stu procentach, dlatego dałam się prowadzić.
- I have died every day waiting for you darlin don't be afraid i have loved you for a thousand years
-Czy jesteś pewna że chcesz jechać? Nie chce, żebyś przez mnie kłóciła się z rodziną- powiedziałem zamykając walizkę.
- Harry, po co pytasz skoro wiesz, że i tak pojadę? Sam przypomniałeś mi, że mam 19 lat. Mogę robić co chce. Daj już spokój, jedźmy proszę.- złapała mnie za rękę i pocałowała w usta.
- Dobrze- zeszliśmy na dół gdzie pożegnaliśmy się z Louisem, Liamem i Caroline. Zayn stał już przed domem i czekał aż wsiądziemy do auta. Nim się obejrzałem byliśmy już na lotnisku a chwilę potem w samolocie. Monika zasnęła a ja przyglądałem się jej twarzy. Była taka nie winna kiedy spała.
- widzisz- powiedziałem i uśmiechnąłem się kiedy Paulina zatańczyła dwa razy pod rząd bez żadnej potyczki oraz bez deptania mi po nogach. Kiedy chciałem ją pocałować, brunetka wyślizgnęła się z moich objęć.
- Złap mnie- zaśmiała się i zaczęła biegać po całym domu, a ja za nią.
- No dobra. Nie wiem co możemy jeszcze porobić. Nudzę się jak nie wiem.- opadłam na kanapę. Powiem szczerze, że pół godzinne uciekanie za Niallem trochę mnie zmęczyło.
- Może zadzwonimy po chłopaków? Pogramy na Play Station lub sobie trochę pośpiewamy? O wiem. Zamówimy pizze. - powiedział ucieszony Niall. Tak jak powiedział tak zrobił. Zadzwonił do Liama, który zgodził się na jego propozycje. Niall miał racje aby ich zaprosić. Dawno nie spędzałam z nimi czasu, więc musiałam to naprawić. W czasie kiedy Horan zamawiał pizze i tak dalej, ja szukałam karaoke, które rzuciło mi się w oczy jak jakiś czas temu siedziałam przed tv.
- Jest- krzyknęłam uradowana kiedy znalazłam pudełko z napisem Sing Star. Podłączyłam mikrofony i przygotowałam grę, tak żeby jak wszyscy przyjdą nie trzeba było nic włączać.
Usłyszałam jak drzwi otwierają się, a chwile potem w salonie stała już Caroline, Liam, Louis i Zayn. Zdziwiło mnie to, że nie ma Moniki i Harrego. Myślałam, że nie chcieli do nas przyjść, ale Liam po przywitaniu się powiedział nam, że moja siostra i Styles postanowili przedłużyć sobie wyjazd i wyjechać wcześniej o dwa dni.
Wieczór z moimi przyjaciółmi pomógł mi zapomnieć o wszystkim. Bawiliśmy się świetnie. Tańczyliśmy i śpiewaliśmy, a co najlepsze Liam nagrywał nasze wygłupy, żeby mieć jakieś pamiątki z wakacji.
Kiedy pożegnałam się ze wszystkimi i posprzątałam po ich wizycie, do domu przyszła mama.
- Cześć mamo. Nie chce Cię denerwować, ale Monika już wyjechała. Postanowili wyjechać wcześniej.- pomyślałam, że musiałam jej o tym powiedzieć, żeby się o nią nie martwiła.
- Mam dość- powiedziała wyjmując telefon.
- Co chcesz zrobić?
- No jak to co? Dzwonie do ojca.
Chciałabym poinformować, że jeszcze 2 rozdziały będą takie słodkie i przepełnione miłością. W rozdziale 20 nadejdzie koniec wakacji. Bo przecież wszystko co dobre kiedyś się kończy...
piosenka do której tańczyli Niall i Paulina to " a thousand years part 2". Na pomysł z tą sceną wpadłam kiedy mojej mamy brat tańczył pierwszy taniec właśnie do tej piosenki.
To krople deszczu waliły o szyby. Przekręciłam się plecami do ściany z oknem i popatrzyłam na słodko śpiącego blondynka.
Niall przyszedł do mnie około godziny 22, ponieważ się nudził. Można powiedzieć, że trochę się zasiedział i ubłagałam mamę żeby został na noc. Bałam się puścić go do domu o 2 w nocy mimo, że mieszkał raptem 5 domków dalej.
Zeszłej nocy długo rozmawialiśmy o Harrym i Monice oraz o reszcie zespołu. Wspominaliśmy nasze dwie randki. Niall robił głupie miny i cały czas mnie rozbawił. Starał się żebym choć na chwile zapomniała o tym jak Monika potraktowała mame.
Przybliżyłam się do niego i zaczęłam rysować na jego nagim torsie małe kółeczka. Chłopak zamruczał coś pod nosem, pokręcił się trochę i położył rękę na mojej talii.
- Niall- szepnęłam.
- Już, już- zamruczał sennie.
Zaśmiałam się i dopiero dostrzegłam, że na zegarku jest dopiero 7:03. Postanowiłam wstać. Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic a następnie skierowałam się do kuchni gdzie wyjęłam kilka jajek i zaczęłam robić śniadanie dla niebieskookiego.
W domu nie było nikogo. Mama oprócz wynajmowanie domków pracowała jeszcze w małym sklepie spożywczym i już od 6:30 mordowała się rozkładając towar w sklepie.
Zapaliłam palnik i odczekałam chwilę aż patelnia się rozgrzeje. Wbiłam jajka i drewnianą łyżką zaczęłam je mieszać.
- mmm...- usłyszałam za swoimi plecami.
- cześć- zaśmiałam się i odwróciłam w stronę chłopaka, popatrzyłam mu w oczy. Zostałam obdarzona krótkim, ale słodkim pocałunkiem.
Siedzieliśmy na kanapie już z dwie godziny. Umieraliśmy z nudów kiedy Niall włączył amerykański program " taniec z gwiazdami".
- wstań- powiedział tak, jakby sobie o czymś przypomniał. Wykonałam jego prośbe, a on wskazał palcem na środek salonu. Sam wyjął telefon z kieszeni i postawił go na stole, tak że opierał się o wazon. Podszedł do mnie.
- Pamiętasz jak na weselu przy wolnym tańcu, podeptałaś mi nogi?- zapytał a ja skinęłam głową- teraz nauczę cię tańczyć.
Spojrzałam na niego tak jakbym właśnie chciała krzyknąć "CO?!", ale on tylko się zaśmiał.
Jedną dłoń położył na mojej talii a drugą ręką złapał moją dłoń i uniósł je na wysokość ramion. Ja położyłam ręke na jego ramieniu.
- Jeśli mi ufasz dasz się poprowadzić- uśmiechnął się. Dopiero wtedy do moich uszu doszła muzyka.
- skąd ty...
- powiedziałaś mi o niej na naszej pierwszej randce.
Niall zaczął tańczyć, a ja nie robiłam nic. Ufałam mu w stu procentach, dlatego dałam się prowadzić.
- I have died every day waiting for you darlin don't be afraid i have loved you for a thousand years
-Czy jesteś pewna że chcesz jechać? Nie chce, żebyś przez mnie kłóciła się z rodziną- powiedziałem zamykając walizkę.
- Harry, po co pytasz skoro wiesz, że i tak pojadę? Sam przypomniałeś mi, że mam 19 lat. Mogę robić co chce. Daj już spokój, jedźmy proszę.- złapała mnie za rękę i pocałowała w usta.
- Dobrze- zeszliśmy na dół gdzie pożegnaliśmy się z Louisem, Liamem i Caroline. Zayn stał już przed domem i czekał aż wsiądziemy do auta. Nim się obejrzałem byliśmy już na lotnisku a chwilę potem w samolocie. Monika zasnęła a ja przyglądałem się jej twarzy. Była taka nie winna kiedy spała.
- widzisz- powiedziałem i uśmiechnąłem się kiedy Paulina zatańczyła dwa razy pod rząd bez żadnej potyczki oraz bez deptania mi po nogach. Kiedy chciałem ją pocałować, brunetka wyślizgnęła się z moich objęć.
- Złap mnie- zaśmiała się i zaczęła biegać po całym domu, a ja za nią.
- No dobra. Nie wiem co możemy jeszcze porobić. Nudzę się jak nie wiem.- opadłam na kanapę. Powiem szczerze, że pół godzinne uciekanie za Niallem trochę mnie zmęczyło.
- Może zadzwonimy po chłopaków? Pogramy na Play Station lub sobie trochę pośpiewamy? O wiem. Zamówimy pizze. - powiedział ucieszony Niall. Tak jak powiedział tak zrobił. Zadzwonił do Liama, który zgodził się na jego propozycje. Niall miał racje aby ich zaprosić. Dawno nie spędzałam z nimi czasu, więc musiałam to naprawić. W czasie kiedy Horan zamawiał pizze i tak dalej, ja szukałam karaoke, które rzuciło mi się w oczy jak jakiś czas temu siedziałam przed tv.
- Jest- krzyknęłam uradowana kiedy znalazłam pudełko z napisem Sing Star. Podłączyłam mikrofony i przygotowałam grę, tak żeby jak wszyscy przyjdą nie trzeba było nic włączać.
Usłyszałam jak drzwi otwierają się, a chwile potem w salonie stała już Caroline, Liam, Louis i Zayn. Zdziwiło mnie to, że nie ma Moniki i Harrego. Myślałam, że nie chcieli do nas przyjść, ale Liam po przywitaniu się powiedział nam, że moja siostra i Styles postanowili przedłużyć sobie wyjazd i wyjechać wcześniej o dwa dni.
Wieczór z moimi przyjaciółmi pomógł mi zapomnieć o wszystkim. Bawiliśmy się świetnie. Tańczyliśmy i śpiewaliśmy, a co najlepsze Liam nagrywał nasze wygłupy, żeby mieć jakieś pamiątki z wakacji.
Kiedy pożegnałam się ze wszystkimi i posprzątałam po ich wizycie, do domu przyszła mama.
- Cześć mamo. Nie chce Cię denerwować, ale Monika już wyjechała. Postanowili wyjechać wcześniej.- pomyślałam, że musiałam jej o tym powiedzieć, żeby się o nią nie martwiła.
- Mam dość- powiedziała wyjmując telefon.
- Co chcesz zrobić?
- No jak to co? Dzwonie do ojca.
Chciałabym poinformować, że jeszcze 2 rozdziały będą takie słodkie i przepełnione miłością. W rozdziale 20 nadejdzie koniec wakacji. Bo przecież wszystko co dobre kiedyś się kończy...
piosenka do której tańczyli Niall i Paulina to " a thousand years part 2". Na pomysł z tą sceną wpadłam kiedy mojej mamy brat tańczył pierwszy taniec właśnie do tej piosenki.
sobota, 10 sierpnia 2013
16.
- Zaufaj mi- szepnąłem, a ona się uśmiechnęła- dziś mija miesiąc odkąd jesteśmy razem. To taka mała niespodzianka , którą planowałem już dawno.
- Boże Niall przepraszam nie wiedziałam.
Założyłem jej na oczy chustę i podałem rękę. Samochód zaparkowałem przecznice dalej aby Paulina nie domyśliła się o co chodzi.
Prowadziłem ją powoli starając się, żeby się nie potknęła mimo to ta o mało nie przewróciła się o własne nogi.
Do studia weszliśmy tyłem. Tam czekał już na mnie Scooter. Położyłem palec na ustach aby dać mu znać, że ma nic nie mówić.
- Uwaga schody- ostrzegłem dziewczyne po czym wziąłem ją na ręce.
Schody pokonałem bardzo szybko, ponieważ Paulina była bardzo lekka. Otworzyłem drzwi od pokoju gdzie znajdował się już mój przyjaciel.
Otworzyłam drzwi. To kogo tam zobaczyłam było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Zatkało mnie.
- Cześć stary- krzyknął do swojego kolegi Niall i przybił sobie z nim piątkę.
Nie byłam w stanie wymówić ani słowa. Stałam tam i patrzyłam na mojego idola.
- A ty pewnie jesteś Paulina- skinełam głową na tak, podał mi ręke- Miło mi.
- Emm... Hej- tylko tyle zdołałam z siebie wydusić. Dalej patrzyłam na niego tak jakby był Bogiem, który właśnie mi się objawił.
Spojrzałam pytająco na Nialla, ale on tylko wzruszył ramionami. Byłam mu niezmiernie wdzięczna za spełnienie mojego marzenia.
- Gotowa?- zapytał Justin.
- Na co?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Na co gotowa? Nic z tego nie rozumiałam. Nie wiedziałam co ten blondyn mógł znowu wymyśleć. Najpierw błaga mnie abym z nim poszła do McDonalda, zgodziłam się mimo, że nie czułam się najlepiej, a potem okazuje się, że tym McDonaldem jest studio nagraniowe. Myślałam, że zrobie mu krzywdę.
- No na nagrywanie piosenki. Niall wspominał coś o oveboard. Lubisz ją prawda?- przytaknęłam- No to masz tekst. Śpiewasz te wersy które są zaznaczone na niebiesko. Razem śpiewamy to co na żółto a na fioletowo ja, okey?
- Ja chyba nie jestem gotowa. Poza tym nie umiem śpiewać.
- Każdy tak mówi- zaśmiał się po czym zaprowadził nas za szybę do pomieszczenia gdzie stały dwa mikrofony i słuchawki.
- Fajnie, że w końcu któraś z was się do mnie odezwała- uśmiechnął się Mateusz kiedy tylko udało mi się połączyć z nim na Skype.
- Tak, też się ciesze że Cię widzę - zaśmiałam się do laptopa.- dlaczego "w końcu"? Nie gadasz z Pauliną?
- Niestety.- posmutniał- ostatnio gadaliśmy kiedy ten cały Niall ją pocałował a później zadzwoniła ta jego laska.
- Oj nie bądź taki. Wiesz, że to jej pierwszy chłopak. Jak już wróci do domu będzie dobrze, tak jak wcześniej więc czemu się zamartwiasz?
- Wiesz...- podrapał się po karku- Może dla tego że ja ją no wiesz. Lubie bardzo lubię. Może nawet bardziej niż lubię. Cholera Monika ja chyba ją kocham, kurwa.- krzyknął.
- Mateusz ja nie wiedziałam. Jak długo? Czy ona wie? Czy powinna wiedzieć?
- Pamiętasz jak rok temu na ognisku spławiłem Agatę? Nie mogłem z nią być bo zdałem sobie sprawę że kocham twoją siostre, moją przyjaciółkę. Proszę nie mów jej, musze to zrobić sam.
- Jasne, zawsze możesz na mnie liczyć, pamiętaj.
- Dzięki. Przepraszam, ale musze już kończyć. Umówiłem się z Rafałem i Lego, więc pa.
- pa- pomachałam mu po czym rozłączyłam się.
Kiedy zamknęłam laptopa, sprawdziłam czy nie mam żadnych wiadomości lub nieodebranych połączeń. Miałam jednego sms od Harrego.
" Wyjdź przed dom"
Zaśmiałam się do urządzenia po czym jak najszybciej zbiegłam po schodach na dół i założyłam trampki. Od razu jak wyszłam z domu zastałam schwytana w objęcia najprzystojniejszego faceta na ziemi.
Musnełam lekko jego usta i złapałam za rękę.
Spacerowaliśmy sobie po mieście gdy Harry się odezwał.
- Dziś mija miesiąc odkąd jesteśmy razem. Z tej okazji chciałbym zabrać Cię na wycieczkę na Malediwy.
- Harry ja... Nie wiem co powiedzieć. Może na początku chciałabym cię przeprosić. Czas z tobą mija bardzo szybko i nawet nie wiedziałam, że to już miesiąc. A po drugie to... Bardzo chętnie z tobą pojadę- stanęłam i namiętnie go pocałowałam.
- Dziękuje za wspaniale spędzony czas Niall- uśmiechnęłam się do Nialla po czym dałam mu buziaka w policzek i wyszłam z samochodu. Byłam bardzo zmęczona ponieważ bardzo długo nagrywaliśmy tą piosenke. Justin to wspaniały chłopak. Wygłupialiśmy się i śmialiśmy z czego tylko się dało. Kiedy weszłam do domu od razu poszłam do siebie i poszukałam sobie czegoś luźniejszego do ubrania. Wzięłam ubrania do łazienki i weszłam pod prysznic. Długa wizyta pod prysznicem sprawiła, że poczułam się lepiej.
Zeszłam na dół w celu zjedzenia kolacji jednak usłyszałam w salonie krzyki więc to właśnie tam się udałam. Kiedy siostra i rodzicielka mnie zobaczyły od razu zamilkły.
- Co tu się dzieje?- usiadłam na kanapie.
- No powiedz jej- krzyknęła mama. Była poddenerwowana.
- Jezu- przewróciła oczami Monika- Harry zabiera mnie ma 4 dni na Malediwy. Mama się nie zgadza na ten wyjazd. Chociaż dobrze wiesz,że i tak tam pojade. Jestem pełnoletnia!
Po tych słowach Monika pobiegła na górę, a my z mamą siedziałyśmy w ciszy. Po 10 minutach w salonie pojawiła się Monikaz walizką.
- Wiecie gdzie mnie szukać- powiedziała.
- Monika! Monika wracaj do cholery- krzyknęła mama, ale w odpowiedzi dostała tylko głośne trzaśnięcie drzwiami.
Bardzo przepraszam za brak rozdziału, ale w poniedziałek o 13:40 dowiedziałam się, że jadę do babci a już o 14 siedziałam w samochodzie. Chyba w końcu będę musiała pogodzić się z tym, że u mnie w rodzinie decyduje są podejmowane z minuty na minutę. Bardzo ale to bardzo was przepraszam.
- Boże Niall przepraszam nie wiedziałam.
Założyłem jej na oczy chustę i podałem rękę. Samochód zaparkowałem przecznice dalej aby Paulina nie domyśliła się o co chodzi.
Prowadziłem ją powoli starając się, żeby się nie potknęła mimo to ta o mało nie przewróciła się o własne nogi.
Do studia weszliśmy tyłem. Tam czekał już na mnie Scooter. Położyłem palec na ustach aby dać mu znać, że ma nic nie mówić.
- Uwaga schody- ostrzegłem dziewczyne po czym wziąłem ją na ręce.
Schody pokonałem bardzo szybko, ponieważ Paulina była bardzo lekka. Otworzyłem drzwi od pokoju gdzie znajdował się już mój przyjaciel.
Otworzyłam drzwi. To kogo tam zobaczyłam było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Zatkało mnie.
- Cześć stary- krzyknął do swojego kolegi Niall i przybił sobie z nim piątkę.
Nie byłam w stanie wymówić ani słowa. Stałam tam i patrzyłam na mojego idola.
- A ty pewnie jesteś Paulina- skinełam głową na tak, podał mi ręke- Miło mi.
- Emm... Hej- tylko tyle zdołałam z siebie wydusić. Dalej patrzyłam na niego tak jakby był Bogiem, który właśnie mi się objawił.
Spojrzałam pytająco na Nialla, ale on tylko wzruszył ramionami. Byłam mu niezmiernie wdzięczna za spełnienie mojego marzenia.
- Gotowa?- zapytał Justin.
- Na co?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie. Na co gotowa? Nic z tego nie rozumiałam. Nie wiedziałam co ten blondyn mógł znowu wymyśleć. Najpierw błaga mnie abym z nim poszła do McDonalda, zgodziłam się mimo, że nie czułam się najlepiej, a potem okazuje się, że tym McDonaldem jest studio nagraniowe. Myślałam, że zrobie mu krzywdę.
- No na nagrywanie piosenki. Niall wspominał coś o oveboard. Lubisz ją prawda?- przytaknęłam- No to masz tekst. Śpiewasz te wersy które są zaznaczone na niebiesko. Razem śpiewamy to co na żółto a na fioletowo ja, okey?
- Ja chyba nie jestem gotowa. Poza tym nie umiem śpiewać.
- Każdy tak mówi- zaśmiał się po czym zaprowadził nas za szybę do pomieszczenia gdzie stały dwa mikrofony i słuchawki.
- Fajnie, że w końcu któraś z was się do mnie odezwała- uśmiechnął się Mateusz kiedy tylko udało mi się połączyć z nim na Skype.
- Tak, też się ciesze że Cię widzę - zaśmiałam się do laptopa.- dlaczego "w końcu"? Nie gadasz z Pauliną?
- Niestety.- posmutniał- ostatnio gadaliśmy kiedy ten cały Niall ją pocałował a później zadzwoniła ta jego laska.
- Oj nie bądź taki. Wiesz, że to jej pierwszy chłopak. Jak już wróci do domu będzie dobrze, tak jak wcześniej więc czemu się zamartwiasz?
- Wiesz...- podrapał się po karku- Może dla tego że ja ją no wiesz. Lubie bardzo lubię. Może nawet bardziej niż lubię. Cholera Monika ja chyba ją kocham, kurwa.- krzyknął.
- Mateusz ja nie wiedziałam. Jak długo? Czy ona wie? Czy powinna wiedzieć?
- Pamiętasz jak rok temu na ognisku spławiłem Agatę? Nie mogłem z nią być bo zdałem sobie sprawę że kocham twoją siostre, moją przyjaciółkę. Proszę nie mów jej, musze to zrobić sam.
- Jasne, zawsze możesz na mnie liczyć, pamiętaj.
- Dzięki. Przepraszam, ale musze już kończyć. Umówiłem się z Rafałem i Lego, więc pa.
- pa- pomachałam mu po czym rozłączyłam się.
Kiedy zamknęłam laptopa, sprawdziłam czy nie mam żadnych wiadomości lub nieodebranych połączeń. Miałam jednego sms od Harrego.
" Wyjdź przed dom"
Zaśmiałam się do urządzenia po czym jak najszybciej zbiegłam po schodach na dół i założyłam trampki. Od razu jak wyszłam z domu zastałam schwytana w objęcia najprzystojniejszego faceta na ziemi.
Musnełam lekko jego usta i złapałam za rękę.
Spacerowaliśmy sobie po mieście gdy Harry się odezwał.
- Dziś mija miesiąc odkąd jesteśmy razem. Z tej okazji chciałbym zabrać Cię na wycieczkę na Malediwy.
- Harry ja... Nie wiem co powiedzieć. Może na początku chciałabym cię przeprosić. Czas z tobą mija bardzo szybko i nawet nie wiedziałam, że to już miesiąc. A po drugie to... Bardzo chętnie z tobą pojadę- stanęłam i namiętnie go pocałowałam.
- Dziękuje za wspaniale spędzony czas Niall- uśmiechnęłam się do Nialla po czym dałam mu buziaka w policzek i wyszłam z samochodu. Byłam bardzo zmęczona ponieważ bardzo długo nagrywaliśmy tą piosenke. Justin to wspaniały chłopak. Wygłupialiśmy się i śmialiśmy z czego tylko się dało. Kiedy weszłam do domu od razu poszłam do siebie i poszukałam sobie czegoś luźniejszego do ubrania. Wzięłam ubrania do łazienki i weszłam pod prysznic. Długa wizyta pod prysznicem sprawiła, że poczułam się lepiej.
Zeszłam na dół w celu zjedzenia kolacji jednak usłyszałam w salonie krzyki więc to właśnie tam się udałam. Kiedy siostra i rodzicielka mnie zobaczyły od razu zamilkły.
- Co tu się dzieje?- usiadłam na kanapie.
- No powiedz jej- krzyknęła mama. Była poddenerwowana.
- Jezu- przewróciła oczami Monika- Harry zabiera mnie ma 4 dni na Malediwy. Mama się nie zgadza na ten wyjazd. Chociaż dobrze wiesz,że i tak tam pojade. Jestem pełnoletnia!
Po tych słowach Monika pobiegła na górę, a my z mamą siedziałyśmy w ciszy. Po 10 minutach w salonie pojawiła się Monikaz walizką.
- Wiecie gdzie mnie szukać- powiedziała.
- Monika! Monika wracaj do cholery- krzyknęła mama, ale w odpowiedzi dostała tylko głośne trzaśnięcie drzwiami.
Bardzo przepraszam za brak rozdziału, ale w poniedziałek o 13:40 dowiedziałam się, że jadę do babci a już o 14 siedziałam w samochodzie. Chyba w końcu będę musiała pogodzić się z tym, że u mnie w rodzinie decyduje są podejmowane z minuty na minutę. Bardzo ale to bardzo was przepraszam.
niedziela, 28 lipca 2013
15.
15.
- nie chcesz jechać prawda?- zapytałem. Paulina tyklo skineła głową i powiedziała ciche 'prawda' Wiedziałem dlaczego. Obawiała się spotkania z Moniką. Paulina dopiero po kilku kieliszkasz szampana na weselu Grega powiedziała mi , że pokłóciła się z siostrą. Byłem zły że nie powiedziała mi wcześniej.
- musimy wracać. Twoja mama napewno tęskni- powiedziałem przyciągając ją do siebie.
- Nie chce- zamruczała po czym mnie pocałowała.
- musimy- powtórzyłem.
- dziekuję pani za wszystko- przytuliłam mamę Nialla, mając łzy w oczach. Maura to wspaniała kobieta, tak jak jej synowie. Kobieta przytuliła mnie poczym pożegnała się z nami.
*kilka godzin później
Wyjełam kluczyk z pod eycieraczki. Otworzyłam drzwi i weszłam do środka. Było późno, więc za prwne wszyscy spali. Kiedy powiesiłam bluze spostrzegłam, że nie ma kurtki ani butów Stefana i jego dziecka.
Skierowałam się do kuchni i zapaliłam światło. Przy stole siedziała moja mama i cicho szlochała. Kucnęłam przed nią i mocno przytuliłam.
- Mamo co się stało?- zapytałam. Nic nie odpowiedziała tylko mocniej się we mnie wtuliła.- już dobrze ciii...- pogładziłam jej długie kasztanowe włosy- proszę idź już spać, pogadamy jutro.
Kiedy już położyłam mame do łóżka, poszłam pod prysznic i ułożyłam się wygodnie na łóżku, nie mogłam zasnąć. Cały czas myślałam co wydarzyło się kiedy byłam z Niallem. Może się pokłócili? Może powiedzieli sobie o kilka słów za dużo? Może Stefan wrócił do matki swojego dziecka lub znalazł sobie inną? Starałam odrzucić od siebie te myśli. Wziełam telefon z szafki nocnej, a na uszy założyłam słuchawki. Włączyłam sobie płyte Justina i napisałam sms do swojego chłopaka.
Do: Nialler x
Jestem już w łóżku. Przepraszam, że nie napisałam wcześniej, ale w kuchni zastałam zrozpaczoną mame. Nie wiem co się stało, ale zauważyłam, że nie ma rzeczy Stefana. Dobranoc x
Od: Nialler x
Pogadaj z nią jutro. Monika jest u nas, zasnęła u Hazzy. Musicie z nią pogadać razem. Bedzie dobrze. Słodkich xx
Włożyłam telefon pod poduszkę a chwile potem zasnęłam.
Obudziły mnie głośne krzyki. Podniosłam się i wyszłam z pokoju. Po cichu zeszłam po schodach.
- idziesz do niej?! Co?! Powiedz to do cholery! Znam ją? Kurwa odpowiedz- usłyszałam krzyki mojej matki.
- przepraszam, że tak wyszło. - powiedział Stefan . Postanowiłam wkroczyć do akcji. Weszłam do salonu .
- wynoś się! - krzyknęłam mu prosto w twarz- nienawidzę cię.
- zostaw naszą mame!- usłyszałam głos Moniki za swoimi plecami.
Stefan zasunął swoją walizke i wyszedł z domu zostawiając klucze na stole.
Usiadłyśmy przy stoliku. Żadna z nas nie odezwała się słowem. Nie wiedziałam co o tym myśleć.
- możesz nam to jakoś wytłumaczyć?- zapytała Monika. Spojrzałam na nią, a później na mame. Już nie płakała.
- Stefan- wzieła wdech i wydech- on no wiecie... Zostawił mnie dla innej, ale martwcie się nie będe go opłakiwać, to i tak nie miało sensu.. To co wtedy się wydarzyło było co najmniej dziwne, ale postanowiłam nie ciągnąć tego tematu.
Poszłam na góre i wyjęłam telefon z pod poduszki. Zauważyłam, że mam jedno nieodebrane połączenie od Nialla.
- Cześć- powiedziałam kiedy po kilku sygnałach odebrał.
- Hej skarbie. Tak sobie pomyślałem, że może byśmy poszli na plaże. Opaliłabyś te swoje blade ciałko- zaśmiał się- oczywiście z chłopakami.
- Jasne. To ja się przebieram, pa.- po tych słowach rozłączyłam się. Niall miał racje, musiałamsię trochę opalić. Podeszłam do szafy i wyjełam z niej mój żółty strój kompielowy i ciemne szorty. Założyłam dół i góre od kostiumu, następnie szorty i japonki. Włosy spiełam w koka. Do torby włożyłam koc, ręcznik, krem do opalania i okulary.
Kiedy wyszłam z domu moje ciało ogrzały ciepłe promienie słoneczne. Było bardzo gorąco, a na plaży było wielu ludzi. Kąpali się w morzu i leżeli na piasku.
Kilka metrów od mojego położenia zauważyłam machającego do mnie Nialla. Odmachałam mu i udałam się w jego strone. Przywitałam się z chłopakami i Car. Chwile potem doszła do nas Monika.
Rozłożyłam koc obok Nialla i położyłam się na nim.
- To ja idę do wody- poinformował nas Niall podejrzanie się śmiejąc. Tak, jego śmiech był dziwnie podwjrzany. Otworzyłam jedno oko i spojrzałam na chłopaka. Ten nachylił się nade mną i lekko musnął moje usta. Po chwili ściągnął koszulke i pobiegł w stronę morza. Chwile potem na moje wygrzane ciało spadło kilka kropel zimnej wody. Myślałam, że to deszcz i chciałam już otwierać oczy kiedy coś zimnego i mokrego położyło się na mnie. Otworzyłam oczy.
- Cześć Paulina- uśmiechnął się Niall, a reszta zaczeła się śmiać. Posłałam im zabójcze spojrzenie. Mój wzrok zatrzymał się na Louisie, który śmiał się najgłośniej. Kiedy Niall swoimi wielkimi, zimnymi łapslami dotknął mojej twarzy myślałam, że go zabiję.
- Złaś i uciekaj bo jak Cię kurwa dogonie to Cię zabije- próbowałam go z siebie zwalić- Niall jesteś zimny!- krzyknęłam na cały głos, ale ten tylko się śmiał. Wstał i z łobuzerskim uśmiechem się na mnie patrzył. Szybko się podniosłam, a blondyn objął mnie w talii i 'rzucił' mnie sobie na plecy.
Zaczełam go bić i krzyczeć kiedy chłopak skierował się w strone wody.
- Horan! Puść! Niall! Skarbie prosze!- krzyczałam, ale nic nie pomagało. Wszedł do morza i dalej mnie niusł. Kiedy woda sięgała mu do pasa wrzucił mnie do wody.
- Grrrrrrrrrrr.... Niall jak ja Cię nienawidze- krzyknełam kiedy się wynurzyłam.
- Też Cię kocham- zaśmiał się po czym złożył na moich ustach delikatny pocałunek.
Nie obiecuje, że w środe i niedziele będzie rozdział. Obecnie jestem u babci, a dziś wracam do Warszawy gdzie bede pomagać w przygotowaniach do ślubu mojej mamy brata. Postaram się, ale nie obiecuje. Myśle, że taka tygodniowa przerwa dobrze mi zrobi i będe miała jeszcze więcej energii na pisanie rozdziałów. Komentujcie <3
środa, 24 lipca 2013
14.
* kilka dni później
- Dlaczego nie pokażesz mi tej sikienki?- zapytał błagalmym tonem farbowany.
- Bo jej nie mam- wzruszyłam ramionami starając się nie śmiać- oddałam ją.
- kłamiesz- spojrzał na mnie morderczym wzrokiem i wskoczył na mnie. Leżał na mnie. Nasze twarze dzieliło zaledwie kilka centymetrów, czułam na sobie jego oddech, który mieszał się z moim.
- gdzie ona jest- powiedział delikatnie dotykając moich ust swoimi.
Niall przegryzł moją dolną wargę i bez problemu włożył mi język do buzi. Nasze języki tańczyły jakiś szalony taniec. Podobało mi sie to mimo, że nigdy nikt nie całował mnie w taki sposób.
Kiedy oderwaliśmy się od siebie ledwo mogliśmy złapać oddech. Niall patrzył na mnie i szeroko się uśmiechał, a ja zarumieniłam sięi schowałam twarz we włosach. Zepchnęłam go z siebie. Biedny blondynek upadł na podłogę i o mało co nie uderzył w stolik.
- proszę pokaż mi ją- klęknął przede mną.
- Niall ja mam 16 lat. Nie jesteśmy ze sobą długo. To jeszcze nie czas na oświadczyny- złapałam go za rèke.
Za swoimi plecami usłyszałam śmiechy. Obróciłam się i zobaczyłam Maure i Grega, którzy nie mogli przestać się z nas śmiać. Dosiedli się do nas. Ja i Greg siedzieliśmy na kanapie, mama Nialla na fotelu, a blondyn na podłodze.
Nastała cisza, którą po kilku minutach przetwał Greg.
- Wiesz Paulina- zaczął- Wyglądasz na taką cichą wodę, a tu proszę- zaśmiał się, a ja znów schowałam twarz we włosy- a ty braciszku- zwrócił się do Horana- nie wiedziałem, że umiesz tak całować.' Gdzie ona jest' mmm i ta groza w twoim głosie- wybuchł śmiechem, na co Niall przyłożył mu z poduszki.
* Monika
- użytkownik tego numeru ma wyłączony telefon lub jest poza zasięgiem- usłyszałam poraz kolejny, kiedy próbowałam dodzwonić się do Pauliny.
Nie odbiera ode mnie telefonów od paru dobrych dni. Boję się, że nie będzie się do mnie odzywać nawet jak już obie będziemy w domu. Nie przeżyłabym tego.
Z nerwów z całej siły rzuciłam telefon na łóżko a on odbił się i wylądował na podłodze. Nie obchodziło mnie w tym momencie czy on działa czy nie. Chciałam tylko wiedzieć czy z moją siostrą jest okey i czy nie jest na mnie zła.
Jeszcze przed moim wyjazdem do Londynu pokłóciłam się z brunetką o mój związek z Harrym. Paula uważa, że to wszystko dzieję się za szybko. Chyba wszyscy tak uważali bo Liam, Lou, Caroline i Zayn nie chcieli o tym gadać i zmieniali temat.
Wydaję mi się, że Paulina nie lubi Hazzy bo najzwyczajniej w świecie boi się, że on mnie jej odbierze. Nigdy do tego nie dopuszczę, ale to już nie moja wina, że tak cholernie mocno kocham Stylesa...
* ślub Grega/ Niall
Stałem na schodach i nerwowo tupałem nogą o podłogę. Zerknąłem na zegarek. Ceremonia w kościele ma się odbyć za godzine, ale musimy być wcześniej sprawdzić czy jest wszystko tak jak powinno. Moja biedna matka poleciała już na salę o 4 nad ranem.
- Paulina!- pospieszałem dziewczynę, która od 30 minut nie wychodzi z mojego pokoju bo szykuje się na ślub.
Po kilku minutach usłyszałem otwieranie się drzwi, a chwilę potem obok mnie stała moja piękna dziewczyna ubrana w niebieską suknie przed kolano z czarną kokardą w okolicy bioder i tego koloru szpilkami. Całość dopełniał lekki makijaż i rozpuszczone pofalowane włosy. Z moich ust wydobyło się ciche 'wow'. Paulina usłyszała je i zachichotała.
- idziemy?- zapytała podając mi dłoń. Wyszliśmy z mieszkania, a ja zamknąłem drzwi na klucz.
- Czy mówiłem ci jyż że świetnie wyglądasz?- zamruczałem i przyciągnąłem ją do siebie i lekko musnąłem jej wargi. Nie mogłem pozwolić sobie na nic więcej- miejsce publiczne.
Otworzyłem drzwi dziewczynie i zamknąłem je kiedy już siedziała w aucie. Sam ominąłem samochód i pojechałem w strone kościoła gdzie za godzinę mój braciszek miał przy 150 osobach wymówić sakramentalne tak.
Wszystko było idealne oprócz jednej z dwóch najważniejszych rzeczy. Pan młody był, ale pana młoda spóźniała się już 2minuty. Normalnie dopiekałbym mu, ale Greg był tak zdenerwowany, że lepiej było nie zbliżać się do niego. Wiedziałem, że jest osoba na którą nie chulknie mój brat.
- Paulina idź do niego-szepnąłem a ona pokiwała głową na tak. Wstała i poszła w stronę ławek mieszczących się kilka metrów od kościoła. Oparłem się o mury kościoła i czekałem aż do niego dojdzie, obserwując każdy jej ruch.
* Paulina
-Greg- szepnełam podchodząc do niego. Odwrócił się w moją stronę. Był smutny. Podeszłam do niego bliżej i przytuliłam go.
- Powiedz wszystkim, żeby się rozeszli. Nie ma jej 10minut. Rozmyśliła się.- w jego oczach dostrzegłam łzy.
Przytuliłam go ponownie. Wtem moim oczą ukazała się Denise. Posłałam Gregowi uśmiech a ten odwrócił się i ujrzał swoją narzeczoną.
- Greg przepraszam- spojrzała na niego i mocno go przytuliła szepcząc mu coś na ucho. Greg powiedział tylko ciche 'serio?' A ta potwierdziła ruchem głowy. Awww...
Ścisnąłem mocniej ręke mojej dziewczyny. Miała łzy w oczach. Kobiety... Czy one zawsze wzruszają się na ślubach? Kiedy już wypowiedzieli przysięge i powiedzieli sobie tak Dan odwróciła się w stronę gości.
- przepraszam za spóźnienie, ale...- zrobiła pauzę i poparzyła na Grega- ale właśnie dziś dowiedziałam się, że jestem w ... ciąży.
W duchu zacząłem się śmiać. Serio Greg? Serio? A w rzeczywistości uśmiechnąłem się do brata. Kiedy już ceremonia miała się kończyć wraz z Pauliną i kilkoma innymi osobami po cichu opuściliśmy budynek. Moja mama dała nam garść czerwonych płatków róż. Mieliśmy sypnąć je kiedy młoda para opuści kościół.
Zabrzmiały dzwony, a chwilę potem Greg i jego żona stali na kamiennych schodach. 3...2...1... i wypuściliśmy płatki prosto na nich. Ich miny były bez cenne, cieszyli się i byli zszokowani z tak moim zdaniem-miłej - niespodzianki.
Nadszedł czas na życzenia. Podeszłem do Denise i zaśmiałem się.
- Cuż mogę powiedzieć...- zastanowiłem się- gdybym wiedział kupiłbym spioszki- zaśmiałem się i podałem jej prezent. Ta ucałowała moje policzki i podziękowała. Podeszłem do przyszłego tatusia i zacząłem się śmiać.
- nie wiedziałem, że wy no ten tego- starałem się uspokoić. Ktoś walnął mnie w ramię.
- Niall zachowuj się- usłyszałem dźwięczny głos Pauliny która ucałowała jego policzki i złożyła mu życzenia i gratulacje.
- Można prosić?- usłyszałam głos, który sprawiał, że miałam przyjemne dreszcze. Uśniechnęłam się i podałam mu dłoń. Był godzina 22 a ja i Niall przetanczyliśmy chyba połowę wesela. Drugą część imprezy Niall pił, zabawiał gości , a ja siedziałam przy stole lub tańczyłam z Gregiem.
Obiełam rękoma szyję chłopaka, a ten objął mnie w talii. Tańczyliśmy wolnego.
Zbliżyłam się do chłopaka jeszcze bardziej i wtuliłam się w jego tors, dalej tańcząc.
- Nie przeszkadza ci, że nie siedze z tobą przy stole?- zapytał. Spojrzałam w jego niebieskie tęczówki.
- Skąd że- uśmiechnęłam się- To twoja rodzina. Rozumiem.
Posłał mi uśmiech jeden ze swoich najwspanialszych uśmiechów. Pocałował mnie czule, co odwzajemniłam.
Poraz kolejny spojrzałam w mój prywatny ocean i znów mocno wtuliłam się w tors chłopaka...
Hej! Jak wrażenia po best song ever? Ja na samą myśl o tym teledysku śmieje się jak głupia :D i ten taniec Leeroya ' and Liam you stay exectly where you are because you are PER FECT' xd
A jak wam się podoba rozdział? Długi?
Next- niedziela.
niedziela, 21 lipca 2013
13.
Przechodziłam między pułkami w sklepie z sukienkami. Niall był w drugiej części sklepu gdzie szukał garnituru.
Siedzieliśmy w tym sklepie z godzine, a ja dalej nic nie znalazłam. Szukałam sukienki przed kolano, skromnej o kolorze błękutu, tak jak oczy blondynka. Już drugi raz przechodziłam między tymi samymi wieszakami szukając kreacji. Na jednym z wieszaków ukazało się to czego potrzebowałam. Wczesniej jej nie widziałam- pomyślałam. Wzięłam kreacje do rąk. Była piękna, z czarną kokardą z boku. Poszłam do przymierzalni i przymierzyłam ją. Była idealna i dopasowana, dotknęłam ręką miękkiego materiału i przejrzałam się w lustrze.
Po przebraniu się w swoje ubrania, wybrałam jeszcze szpilki tego samego koloru co kokarda i poszłam do kasy. Po kupieniu sukienki dostrzegłam blondynka, który drapiąc się po głowie, szuka czegoś dla siebie. Podeszłam do niego.
- masz coś?- zapytalam, obejmujac go od tyłu. Horan odwrocił się w moją strone. Przyciągnął mnie do siebie i pocałował.
- niestety nie. Podszebuję kobiecej ręki- zamruczał.
Zaśmiałam się.
- dobra koniec- lekko odepchnelam go od siebie.- przymierz to.- podałam mu czarny garnitur i niebieski krawat .- bedzie pasować do mojej sukienki.
Blondyn szczęśliwy poszedł do przymierzalni, a ja za nim.
Czekałam przed jego kabiną, zastanawiając się ile ten chłopak może zakładać jeden garnitur?
- Niall ile ty do licha będziesz to na siebię zakładał?- pospieszałan go, nerwowo tupiąc nogą.
- wejdź- krzyknął, a ja wykonałam jego prośbę, weszłam do przymierzalni i od razu wostałam przyciśnięta do ściany. Niall zaczął mnie namiętnie całować.
* Niall
Przycisnąłem ją mocniej do siebie, przegryzając jej dolną warge. Musiałem to zrobić. Bo tylko tam mogłem okazać jej czułość. Nie mógłbym zrobić tego w domu, przy mamię czy Gregu. Wiem co mogła sobie pomyśleć, ale nie, nie miałem ochoty na seks, wiem, że ona nue chce zrobić tego w wieku 16 lat. Obiecałem, że jej nic nie zrobię. Będe czekał tyle ile trzeba.
- Niall- szepnęła. Uśmiechnąłem się do niej, co odwzajemniła. Podeszła do lustra i poprawiła swoje lekko rozczochrane włosy.
- Jak wyglądam? - zapytałem. Odwróciła się w moją stronę i stała tak w bezruchu - tak wien ze swietnie- zasmialem się.
Siedzieliśmy przy obiedzie z mamą i Gregiem. Paulina siedziała na przeciwko mnie. Co chwila zerkałem na nią i się uśmiechałem, co odwzajemniała.
Cały czas myślałem o niej. Nawet nie słuchałem o czym rozmawia moja rodzina.
- Niall- usłyszałem- odpowiesz?
- Ahh tak mamo, prepraszam- podrapałem się po głowie.
- pytałam jak wam idzie nagrywanie płyty.
- hmm.. - zamysliłem się- za kilka tygodni bedzie premiera teledysku little things. Nie nagraliśmy jeszcze wszystkiego, chcemy odsapnąć. Zayn jest z Caroline, Harry z Monią,z siostrą Pauliny, Liam zerwał z Danielle, a Louis cał czas sam.- wzruszyłem ramionami.
*Monia
- ciekawe co tam u nich- powiedzialam wyciagajac telefon z torby. Poszłam na góre i wybrałam numer do mojej siostry.
- Hej Paulina
- Czesc
- Co tam u was?
- Nic ciekawego, jesteśmy w Irlandii. W sobotę jest ślub Grega.
- u mnie też nic ciekawego, ale wiesz co zaproponował mi Harry?
- no mów
- abym z nim zamieszkała. W jego domu w Londynie!
- kiedy?
- po wakacjach
Kiedy wypowiedziałam to ostatnie zdanie, w słuchawce usłyszałam tylko 3sygnały. Rozłączyła się.
* Paulina
Rzuciłam telefonem o łóżko. Nie wiedziałam dlaczego byłam wściekła. Przecież Monika miała prawo zamieszkać z Harrym.
Położyłam się na łóżku Nialla i przytuliłam się do jedej z poduszek. Nie chciałam tego. Myślałam, że przejdziemy razem to że będziemy daleko od naszych miłości. Harry wiedział jak mocna jest między nami więź. Jedna pojedyńcza łza spłynęła po moim policzku.
Po kilku minutach usłyszałam pukanie do drzwi. A poźniej poczułam jak ktoś kładzie się obok mnie i przytula od tyłu. Oczywiście był to Niall, nie musiałam się odwracać, poznałam go po jego zapachu.
- dzwonił Harry. Wiem o wszystkim.- przekręciłam się do niego przodem- Monika nie dała mu jeszcze odpowiedzi. Chciała ci tylko powiedzieć o tym, żeby nie było, że coś przed tobą ukrywa. Proszę uśmiechnij się- wysiliłam się na uśmiech- a teraz słuchaj. Jesteśmy teraz tutaj my. Żyjmy tą chwilą, myślmy tylko o tej chwili. Nie rzucaj okiem na to co będzie, bo wszystko może się zmienić. Nie przejmuj się tym co będzie ani tym co było, ciesz się tym co masz, tutaj i teraz.
Wytarłam jedną, kolejną łzę, która spłynęła po moim policzku i wtuliłam się w silne ramiona niebieskookiego.
* Niall
- Co robicie?- rzuciłem w stronę dwóch najważniejszych kobiet w moim życiu. Obie się zaśmiały.
- pokazuję Paulinie twoje zdjęcia z dzieciństwa. - uśmiechnęła sie.
- Mamo prosiłem...- westchnąłem głośno i usiadłem obok Pauliny na kanapie.
- Mam pomysł...- zaczęła mama. Już się bałem na co ta kobieta mogła wpaść- może pokaże ci kilka przepisów na ulubione ciastka Nialla- zwróciła się do Pauliny, a ta z uśmiechem na twarzy się zgodziła.
Ja włączyłem tv i zacząłem przeglądać po koleji każdy kanał. W końcu trafiłem na jeden z programów plotkarskich. '' tak, to Paulina. Moja dziewczyna. Nie jest nikim znanym i nie była fanką zespołu. Poznaliśmy się na wakacjach. Mieszka w Polsce, a teraz przepraszam ale czekają na mnie fanki.- powiedziałem w krótkim wywiadzie na lotnisku.'' Uśmiechnąłem się na widok zdjeć które przedstawiały scene kiedy podszedłem do niej i ją pocałowałem. A ta jej zaskoczona mina była po prostu urocza. Wtedy przypomniałem sobie o mojej niespodziance dla Pauliny. Poszedłem na góre i wykręciłem numer do osoby, która miała mi w tym planie pomóc.
Dziękuje za ponad 1000 wyświetleń. Kiedy wczoraj weszłam na bloggera i to zobaczyłam, poprawił mi się chumor <3
Next?- środa
Dziękuje za ponad 1000 wyświetleń. Kiedy wczoraj weszłam na bloggera i to zobaczyłam, poprawił mi się chumor <3
Next?- środa
Subskrybuj:
Posty (Atom)